- miało być o śniegu, a wyszło, jak zawsze…

Jedenasty listopada  przywitał mnie śniegiem, pierwszym śniegiem tej jesieni.  Nie wszystkie liście jeszcze opadły, nie wszystkie kwiaty przekwitnąć zdążyły, a tu, biały puch okrył  okolicę. Zrobiło się tak jakoś nieskazitelnie czysto. Jakby ktoś dał mi czystą, białą kartkę, choć trochę naddartą, trochę zmiętą, ale  do zapisania na nowo. W tej bieli , tylko róży jeszcze wciąż kwitnącej żal. Rośnie w wielkiej donicy, więc może to już ostatni dzwonek, by  przynieś ją do domu  postawić w korytarzu, niech jeszcze przez kilka dni cieszy oko, a potem zwyczajnie zaśnie  zimowym snem, by wiosną narodzić się na nowo .  W przyrodzie to wszystko przecież takie naturalne.  
  Przyznam, że, gdy zobaczyłam tę ośnieżoną różę , od razu przypomniał mi się wiersz, taki z przed kilku lat, o róży właśnie. Pozwolę sobie  go przypomnieć.

Śmierć róży

w nagich gałęziach drzew
szaleje zimny wiatr
jak wariat
szuka kwiatów
w resztkach żyjącej przyrody

jest róża
właśnie ostatnim tchnieniem
płatki rozłożyła
zima napiera
to koniec
a może tylko hibernacja
pierwszy śnieg
pada u stóp pobladły z niepewności
echo kłamstw
ostatnią łzą spływa

wszystko się kończy
umierają marzenia
z nadmiaru chłodu
a jutra nie będzie

   Wiersz pisany pod wpływem chwili. Wówczas spotkałam się ze stwierdzeniem, że z  przyjaźnią podobnie jest  jak z różą, rośnie, rozkwita, a potem zwyczajnie umiera. Czyli jutra nie będzie. Dziś po latach mogłabym śmiało to zweryfikować. Jutro istnieje, w nieco odmienionej wersji, ale istnieje . Trzeba  tylko wyciągnąć z życia odpowiednie wnioski.  Wystarczy czasem promyk słońca, czyjś  uśmiech, dobre słowo, by uwierzyć w sens życia od nowa.  Wszak kochać życie to nie grzech.  
  Miało być o pierwszym śniegu, a jest , jak zwykle, z nutką refleksji.

Opublikowano moje JA | Otagowano , , , | 27 komentarzy

Taka mała refleksja .

ostatni spacer

słońce nie pokonało chmur
nie rozłożyło promieni
nie rzuciło cienia
tylko wiatr
liśćmi smagał jej twarz
a zmierzch otulał szarością
poszła na długi spacer
chciała być sama
może ostatni raz
odnaleźć sens życia
życia, które jak kolejka górska
zawieszone pomiędzy stratą i nadzieją

nie odnalazła

wrócili we dwoje
ona i deszcz
a może łzy
barwy pogrążone w szarości
niczym cmentarz upadłych nadziei
świat przestał mieć znaczenie
marzenia zamilkły
odeszła
w mrok październikowego wieczoru

Alina Drążczyk

  Bo każdy z nas ma w życiu taki moment, kiedy musi iść na spacer ze swoimi myślami .

 Refleksja, jedno z najczęściej używanych ostatnio słów, zwłaszcza przed Dniem Wszystkich Świętych.

Opublikowano moje JA | Otagowano , , , | 37 komentarzy

Wolność prostego człowieka

papuga

Zamknięta w pięknej klatce
wydajesz się taka szczęśliwa
w świecie pełnym zabawek

Podziwiana za kolorowe piórka
puszysz się coraz bardziej
krzycząc z radości

Pokazałam ci łąkę pełną kwiatów
inne ptaki też szczęśliwe
patrzyłaś zdziwiona

Zamilkłaś na kilka godzin
cóż się stało
czyżbyś poznała słowo wolność…

   Wolność, co to właściwie jest? definicji tyle, ile osób, Każdy ma swoją. Co prawda jest jedna ogólna, ale przecież nie można jej  odnieść do każdego, nie wszyscy żyją według ułożonych schematów. O wolności napisano już tak wiele,  nawet mam wrażenie, że temat tak  wytarty, jak stare znoszone jeansy,  (przepraszam, za zbyt proste porównanie) ale tak samo jak one ciągle na czasie.
Więc co z tą wolnością,  tak naprawdę to jej nie ma, bo przecież każdy żyje według ustalonych przez państwo  praw.  Nie to mnie jednak  interesuje, chodzi mi o wolność osobistą, czym ona jest?

 Dla „niebieskiego ptaka” (oj takich określeń się już raczej nie używa),wolność, to -
-żyje jak chcę, robię co chcę, śpię gdzie chcę, umieram, jak chcę, albo? albo zapala się światełko, że  można było wybrać wolność zwykłego człowieka, mającego dom i rodzinę ( czasem takie refleksje nie przychodzą, bo nie zdążą)

 Dla pisarza, poety, aktora i innych ludzi związanych z kulturą, wolność to możliwość pisania i mówienia, bez ograniczeń, bez uciekania się do  przenośni i porównań, by przekazać  choć ziarenko prawdy.W historii różnie z tym bywało, a co ciekawsze, niektórzy twierdzą, że historia lubi się powtarzać.

 Prosty człowiek, co do wolności nie ma dużych wymagań, zdrowie, praca, zarobki na miarę godnego życia, no i dom, do którego się wraca po pracy, gdzie ciepło i rodzinnie, gdzie zawsze ktoś czeka.

 Jest jeszcze wiele określeń wolności np. wolność kobiet ,  no i oczywiście mężczyzn też, wolność dziecka, które ucieka z domu i wolność tych, co u władzy ( no, ale o polityka to zupełnie inna sprawa, dla mnie ma zapach bagna- nie dość, że śmierdzi i jeszcze wciąga )
 Co do mojej wolności ? nie mam wygórowanych oczekiwań, zatem śmiało mogę powiedzieć, jestem wolnym człowiekiem, mam rodzinę, która jest dla mnie wszystkim,  pracę,  na zdrowie też nie mam co narzekać, przecież bywało gorzej, żyję według swoich upartych zasad i pewnie już się nie zmienię. Mogę jak na razie pisać bez ograniczeń i to też jest piękne.  A wy ? czym dla was jest wolność, taka mała, wolność zwyczajnego człowieka ?

Wiersz powstał pól roku temu, pod wpływem chwili. Dziecko przyniosło papugę ze szkoły na dłuuugi, majowy weekend, a że piękna pogoda i akurat piliśmy kawkę przy stoliczku przed domem, to zaproponowałam, by i
ona, choć w klatce, ze świeżego powietrza
skorzystała. Rezultat rzeczywiście nas zaskoczył.

Opublikowano takie życie... | Otagowano , , , | 37 komentarzy

” Boże, chroń mnie od przyjaciół, (takich przyjaciół), bo z wrogami poradzę sobie sam”

Trochę czasu minęło od mojego ostatniego postu,  tego z wierszem  ks. Twardowskiego, (  http://alina-ala.blog.pl/2016/07/11/bo-nie-ma-na-ziemi-sytuacji-bez-wyjscia/  )  ale pisząc go, nie przypuszczałam że kilka dni później, los wystawi nie na kolejną próbę, że znajdę się w sytuacji wydawałoby się bez wyjścia. Właśnie w tak trudnych chwilach, oglądając się za siebie, zobaczyłam, no właśnie-
Jak to się dziwnie w tym życiu układa. Człowiek ma przyjaciół, myśli, że może na nich polegać, że znajdą czas, by wysłuchać, może coś doradzić, czy nawet pomóc na miarę swoich możliwości, a tu pełne rozczarowanie.  Po kilku latach przyjaźni. Taki zawód. Trudno, może to ze strachu, a może zwyczajnie to wstyd, przyznać się do przyjaźni z kimś z niższego stopnia. Różnie to bywa, widać jakiś  tam powód się znalazł, mogę się tylko domyślać.
 WSZYSTKO MA SWE ZŁE I DOBRE STRONY. W tym przykrym zdarzeniu, miłą niespodzianką okazało się to że pozostali  przy mnie tacy zwykli, prości ludzie, nie muszący nikogo udawać, ani niczego udowadniać. Dzięki im za to.
  Ze wszystkiego trzeba wyciągnąć odpowiednie wnioski, bo życie ciągle nas uczy i ciągle zaskakuje. Zweryfikować, być może zacząć ludzi traktować z wzajemnością.  przecież ” jeżeli ktoś nie potrafi, lub nie chce wysłuchać Twoich problemów, znaczy, ze nie jest przyjacielem, tylko zapatrzonym w siebie egoistą, który jedynie wykorzystuje cię do uwolnienia swoich uporczywych myśli i lęków”. To nie moje słowa, ale świetnie mi tu pasują, jako podsumowanie.

Opublikowano takie życie... | Otagowano , , , , | 39 komentarzy

- bo nie ma na Ziemi sytuacji bez wyjścia

„Kiedy mówisz”
Nie płacz w liście
nie pisz, że los ciebie kopnął
nie ma na Ziemi sytuacji bez wyjścia
kiedy Bóg drzwi zamyka…to otwiera okno
odetchnij popatrz
spadają z obłoków
małe wielkie nieszczęścia potrzebne do szczęścia
a od zwykłych rzeczy naucz się spokoju
i zapomnij że jesteś gdy mówisz że kochasz.
ks Jan Twardowski

Przepiękny wiersz księdza Jana Twardowskiego, pełen refleksji nad życiem. Ileż to razy na swej drodze znajdowaliśmy się w sytuacji bez wyjścia, ileż to razy byliśmy pewni, że po kolejnym upadku nie zdołamy się podnieść, a jednak jesteśmy, żyjemy, kochamy i ciągle trwamy.  Po czasie okazuje się, że te wielkie nieszczęścia,wcale nie były takie wielkie.
. Przecież gdyby nie one, to chyba nawet nie wiedzielibyśmy jak smakuje szczęście. Tak się zastanawiam, czy doceniałabym te swoje małe szczęścia, czy w ogóle bym je zauważała, gdyby moje życie było inne, takie bez trosk i tragedii ? A może bym chciała więcej i więcej.  Czy to wszystko zależy od charakteru człowieka, od środowiska w którym się przebywa, czy może od wieku, jaki się ma, bo z wiekiem człowiek podobno  mądrzejszy, a na pewno bogatszy w doświadczenia.  Sama nie wiem.  wiem za to, że cieszy mnie rodzina – dzieci, wnuki, a tych drugich przecież będzie więcej, praca,  przyjaciele, nawet każdy budzący się dzień, to też dla mnie takie malusieńkie szczęście.  Ludzie mówią, że się zmieniłam, może to i prawda, no ale póki co każdy ma jeszcze prawo do swoich wewnętrznych refleksji, swojej prywatności, swojego zdania.
I co Wy o tym wszystkim myślicie ?

Opublikowano takie życie... | Otagowano , , | 30 komentarzy

Dlaczego piszemy bloga / taka mała refleksja o sobie i nie tylko

Dlaczego piszemy bloga?
Dlaczego i ja zaczęłam  taką przygodę?
Co z tego mam/ mamy ?
Na ile obnażamy się ze swojej prywatności tym pisaniem ?

Te i podobne tym pytania i mnie dopadły, oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu.  
Powody dla których zaczynamy pisać – zakładamy bloga są zapewne różne, tak jak różni są ludzie i ich charaktery.   Jedni prowadzą blogi kulinarne, inni modowe, a jeszcze inni  blogi o swoim codziennym życiu, o swoich pasjach, kłopotach i radościach, czyli coś w rodzaju  pamiętnika.  
  Dlaczego ja piszę?
 Swoją przygodę z blogowaniem rozpoczęłam ponad trzy lata temu. Nie pod żadnym naciskiem, nie z żadnego przymusu, raczej z ciekawości, choć przyznam, że taką właśnie decyzję pomogło mi podjąć grono znajomych w grupie których się znalazłam. Dodam jeszcze, że w szkole jakoś bardziej lubiłam język polski niż  przedmioty ścisłe.
Kilka lat temu, gdy o blogowaniu nie miałam zielonego pojęcia, pewna osoba zaproponowała mi, bym napisała coś w rodzaju wspomnień ze swojego „bogatego życia”.  Nie zgodziłam się wówczas, i teraz też pewnie bym postąpiła podobnie, choć na moim blogu można znaleźć sporo bardzo prywatnych wiadomości, napisanych po dokładnym przemyśleniu. Doskonale zdaję sobie sprawę, że blog jest publikowany w internecie i każdy ma do niego dostęp, zatem fragmenty z życia prywatnego już nie są całkiem prywatne.
Wiem, że nie jestem profesjonalistką w tej dziedzinie, ale mój blog, to moje miejsce w sieci i mogę sobie pozwolić na ryzyko błędu.
Mówiąc o korzyściach, to są one niewymierne, bo przecież nie można na nic przeliczyć przyjaciół, których tu znalazłam i historii, które poznałam.
 Ja osobiście też się zmieniłam, już nie jestem tą zamkniętą w sobie osobą, zdobyłam odrobinę odwagi ,by dalej iść swoją drogą, a z kamieni, które życie rzuca mi pod nogi  buduję schody i pomaleńku, ostrożnie zaczynam wspinać się tymi schodami w górę. Krok za kroczkiem i nawet już wiem, jak smakuje szczęście i potrafię się nim cieszyć, nawet takim maluteńkim.  
 Prowadzenie bloga wpłynęło też na fakt, że wróciłam do pisania wierszy, takich z serca i duszy i z tego bardzo się cieszę, bo człowiek czasem musi uwolnić to, co w nim siedzi.  
 Podsumowując;  same korzyści, co prawda niematerialne, ale dla mnie znacznie bardziej cenne.
 A Ty, dlaczego i po co piszesz bloga? Czy potrafisz o tym napisać prosto i szczerze w kilku słowach.?

Opublikowano moje JA | Otagowano , , , | 39 komentarzy

… ze starego zeszytu

– kilka wspomnieniowych wpisów ze starego zeszytu…..

10 kwiecień (wtorek)

Starsze dzieci już w szkole, maluchy wesoło szaleją, a ja spakowana, gotowa… za godzinę będę już na oddziale, co dalej?… nie bardzo wiem… trochę się boję…

Po obchodzie, ordynator wezwał mnie do swojego gabinetu na rozmowę. Okazało się, że mój pobyt w naszym szpitalu właśnie dobiegł końca . Wychodzę ze skierowaniem do innego , takiego specjalistycznego w dużym mieście. Mam jeden dzień na zorganizowanie wszystkiego, stanowczo za mało.

11 kwiecień (środa)

Wieczór dzieci śpią, mały spacer z psem, papieros , taka cisza wokół…wsi spokojna, czy jeszcze u wrócę? To niesprawiedliwe, przecież miało być tak pięknie.

12 kwiecień (czwartek)

Jestem w wielkim mieście, w wielkim szpitalu, już po  wszystkich formalnościach i po badaniach.  Profesor Z. starał się wszystko dobrze wytłumaczyć; co, jak i dlaczego ? Niewiele z tego do mnie dotarło, ale wiem, jutro zabieg i to właśnie on będzie trzymał pieczę nad wszystkim. Może wreszcie uda się usunąć to cholerstwo w całości.
Na sali jestem sama, choć poznałam kobietę, która leży na innej, tuż obok, właściwie to ona przyszła mnie poznać.  weszłam na jej miejsce, znaczy ona miała mieć jutro operację, ale przełożyli, widać mój przypadek bardziej beznadziejny.  Przyniosła mi książkę do czytania;  Janusz Leon Wiśniewski   „S@motność w sieci” podobno hit, tylko jakoś  nie mam głowy do czytania. W ogóle nie mam głowy do niczego. Taka pustka. Przed chwilą była pielęgniarka z zastrzykiem, pytała, czy chcę coś na sen. Nie chcę, chcę tylko do normalności do domu, do dzieci.

13 kwiecień (piątek)

O rany, dziś trzynasty i piątek, staram się nie wierzyć w przesądy, choć podobno jeden pacjent się nie zgodził na operację, ale co ma być , niech będzie, byle było po wszystkim. Od rana faszerują mnie zastrzykami, już trzy, nawet nie pytałam jakie. Trochę dziwnie się czuję. Była pani psycholog, jakoś nie miałam ochoty z nią rozmawiać. Poszła.  Jest dziesiąta piętnaście. Operacja chyba koło południa, jak tylko dotrze profesor. Zwijam cały swój bagaż i…. do zobaczenia po. Oby

 

Następny zapis jest z 17 kwietnia, potem jeszcze kilka. Dziś mija już kolejna rocznica, jak widać trzynasty okazał się dniem szczęśliwym. Jestem, żyję, oddycham. Często jednak wracam do tych wspomnień i do ludzi, których po drodze spotkałam, takich, którzy choć odrobinkę we mnie wierzyli i wierzą. Znajoma, której wiele zawdzięczam,dawno temu wstawiła na fb post, w którym było napisane ;

” Każdy może się poddać,to najłatwiejsza rzecz do zrobienia.
 Ale wytrzymać, przetrwać, gdy nie wychodzi,gdy nie wiesz co dalej
 gdy inni namawiają Cię, aby odpuścić, wymaga prawdziwej siły i charakteru.
                          DASZ RADĘ

Pod tym wpisem zostawiłam wówczas taki komentarz

– te słowa to powinny wisieć u mnie nad łóżkiem… codziennie rano powinnam je czytać i powtarzać…. dasz radę , dasz radę…. itd…

właśnie dziś, napisała mi odpowiedź do tamtego komentarza

-  Pani Alinko dała Pani radę:) Pozdrawiam

 Rozczuliłam się, taki ze mnie mazgaj. Zwykłe słowo DZIĘKUJĘ, to zbyt mało.

Opublikowano moje JA | Otagowano , , , | 28 komentarzy

- wiosna, wiosna, wiosna, wiosennych porządków czas…

—  // —

Powietrze tak lekkie marzeniem
i słońca łzą delikatne,
choć drzewa wciąż nagie,
niczym w jesieni,
to wiatr już prosi o wiosnę.

Wyrzucę z serca
zasuszone kwiaty,
bolesne wspomnienia .
Łąkę nadziei
posieję od nowa
i zrobię miejsce
kiełkującym marzeniom,
tak delikatnym
jak płatki przebiśniegów,
po zimowej depresji
odrodzę się na nowo.

Słońcem znów będę
malować obrazy
deszczem wiosennym
obmyję twarz po zimie,
wolna, radosna,
znów zaznam szczęścia odrobinę .

Właśnie zawitała do nas wiosna, co prawda  tylko  kalendarzowa, ale prognozy wskazują, że niebawem przyjdzie i ta prawdziwa. Wiadomo jak wiosna, to i wiosennych porządków czas.  Większość z nas  zrobiła już porządki w swoim sercu,w swoim sumieniu, wyrzuciła, to co niepotrzebne, posiała nowe nadzieje,  zatem teraz możemy się zająć tym, co ogarnia wzrok, co nas otacza.
   Codziennie rano w drodze na przystanek autobusowy „podziwiam” mnóstwo walających się w przydrożnych rowach śmieci.  Dodam, że jest to jedna z głównych dróg krajowych, wiodąca z południa na północ.  Można  znaleźć tam wszystko, począwszy od butelek, puszek po napojach, poprzez całe  torby zapakowane, no niestety nie wiem czym // nie sprawdzałam /. Wiosna przyszła, młoda trawka sobie rośnie, woda płynie, śmieci leżą, a życie toczy się dalej. Jak gdyby nigdy nic, czyli wszystko w normie.
  Nie czepiam się  samych śmieci. Mieszkam tu już kilka dobrych lat i wiem, że przyjdzie czas, gdy odpowiednie służby wyślą swych pracowników i wszystko będzie wysprzątane. Będzie znowu czyściutko, no przynajmniej przez jakiś czas.  Zastanawia mnie jedno co myśli kierowca , wyrzucając  śmieci do rowu, czy tylko to, że z samochodu pozbył się tego, co zbędne.  Czy podobnie zachowałby się na swoim własnym podwórku. Pewnie nie, bo przecież nasze prywatne podwórko  musi być, wysprzątane,wychuchane,  więc  jak to  jest, że o swoje dbamy, lubimy by było czysto i schludnie, a to, co za ogrodzeniem, to już nas nie obchodzi. Dziwne to wszystko i dla mnie nie do końca zrozumiałe, ale sami  sobie  projektujemy wizytówkę  kraju.
  Może ktoś pomyśli, że się wymądrzam, ze szukam  przysłowiowej dziury w całym ale ….  czy nie warto sięgnąć wzrokiem nieco dalej i zadbać nie tylko o czubek własnego nosa. Przecież to nic nie kosztuje.

Opublikowano z ostatniej chwili | Otagowano , , , , | 29 komentarzy

Kocham cię życie, taką miłością ze wszystkich największą, czy to coś złego?

Ostatnio, bardzo bliska mi osoba zadała pytanie, ” a z tobą to wszystko w porządku?” Odpowiedziałam, że w jak najlepszym, bo czy to źle, że kocham i cieszę się życiem? Czy zawsze dzień musi zaczynać się od marudzenia, narzekania na cały ten świat. A to pogoda zła, a to do szkoły nie chce się wstać, ktoś zdenerwuje, coś tam boli i strzyka, no a o polityce to już wspominać nie muszę, bo to dopiero temat do narzekania.  Skoro już tak jest, że większość lubi sobie pobiadolić, to ja, na przekór oświadczam, że jestem w tej mniejszości . Kocham życie i kocham cieszyć się każdą jego chwilą. Od kilku lat buduję swój mały świat, taki zwyczajny z marzeń utkany. Krok po kroku. Pomyślicie pewnie, życie to nie bajka i  ja takiego nie chcę, bo bajki wcale nie są piękne. Bohaterzy muszą wiele wycierpieć, by odnaleźć miłość i szczęście. Choć z reguły kończy się słowami ” i żyli długo i szczęśliwie”, to nie oznacza przecież, że w ich życiu nic się nie działo.  Nie żyję w bajce. Póki co, mam jakieś tam zdrowie, dzieci, wnuki, póki  mam pracę i w miarę godne życie, powodów do narzekań brak.  Staram się budzić z myślą, że przede mną dobry dzień, a to już połowa sukcesu.  To nic, że wieczorem  padam ze zmęczenia, że ból czasem łzę wyciśnie, że zasypiam, zanim dobrze przytulę się do poduszki.  Jest takie jedno fajne przysłowie   ” Jeśli cierpisz z powodu serca, zajmij myśli, jeżeli z powodu myśli- zajmij ręce”, tego  się więc trzymam. Zmęczona, ale szczęśliwa.

  A Ty, który właśnie czytasz te słowa, uśmiechnij się, bo życie jest piękne. Wiosna tuż, tuż, już pierwsze przebiśniegi kwitną. Masz  z kim rozmawiać, co jeść i pić. Ludzie mówią Ci cześć, to znaczy, że Cię zauważają. Możesz się śmiać i możesz jeszcze wiele innych rzeczy.  To wszystko, to taki raj na ziemi, wiec jak go nie doceniać, bo niekoniecznie trzeba spaść na dno i poczuć oddech śmierci na swojej skórze, by zrozumieć, czym jest radość.  Wiecie, czasem to odrobinkę żałuję, że życia nie można, ot tak zwyczajnie,  przytulić i podziękować za to wszystko, co się od niego dostało.  Ktoś, kiedyś powiedział ” nie mów, że kochasz życie,  że jest ci dobrze na tym świecie, bo zaraz dostaniesz kopa od kogoś z tłumu” – a może tym razem nie, może…

Opublikowano moje JA | Otagowano , , , | 33 komentarzy

” Zapach perfum kobiety, mówi o niej więcej, niż jej charakter pisma „

  Słowa stanowiące tytuł tego postu wypowiedział kiedyś Christian Dior. Ile w tym prawdy? Pewnie jak w każdym cytacie – sporo. Osobiście uważam, że zapach kobiety / mężczyzny to bardzo osobista wręcz intymna sprawa, dlatego też nie wchodzę do sklepu i nie kupuję  znajomym perfum jako upominki, no chyba, że jest to dla mnie  ktoś bardzo bliski.  Dla mnie jest to rzeczą normalną, że to co mi się podoba, niekoniecznie musi się podobać, znajomej, czy znajomemu . Zatem jeżeli już kupujemy to tylko najbliższym, kogo darzymy uczuciem, nawet takim rodzicielskim, bo wiemy co dana osoba lubi i jaka jest. Tu podam maleńki przykładzik, znajomy, który od kilku lat pracuje za granicą kiedyś napisał: „a ja już od kilku lat, jadąc do domu na urlop kupuję żonie tradycyjnie te same perfumy”  (tu podaje nazwę, której jednak nie wymienię, by nie robić reklamy)  i to jest  właśnie piękne, bo żona to ta właśnie najbliższa, do której się tęskni, zwłaszcza, gdy dzielą takie odległości.

   Perfumy, ich  zmysłowy zapach nie tylko  dodają energii, elegancji, ale również podkreślają osobowość człowieka.  W czym więc tkwi ta tajemnica?  W składnikach, a w rezultacie w ich doborze i odpowiednim  mieszaniu zapachów. Niektóre są bardzo intensywne, inne subtelne, delikatne, by tylko podkreślić  charakter woni.

Kilka ciekawostek, o tych najbardziej lubianych przez nas zapachach

  FIOŁEK – do  produkcji perfum używane są i kwiaty, które pachną słodko i intensywnie,
JAŚMIN-   produkcja olejku jest bardzo pracochłonna . Taka ciekawostka, żeby uzyskać jeden litr olejku, trzeba ręcznie zebrać kilkadziesiąt kilogramów płatków. Jaśmin rośnie głównie w Chinach i Indiach
TUBEROZA jest to kwiat, o bardzo bogatym aromacie, bo można w nim wyczuć zapach konwalii, jaśminu, pomarańczy. To właśnie o nim tak pięknie śpiewał Marek Grechuta  

BERGAMOTKA , zapach ten dodaje się do perfum, ponieważ jej woń jest orzeźwiająca z nutą goryczki. Podobno ma również działanie antydepresyjne.
PIŻMO jest to wydzielina ze zwierząt piżmowych, choć coraz częściej uzyskiwany syntetycznie. Zapach uważany za niezwykle atrakcyjny.
WANILIA, ten zapach  zna chyba każdy.Otrzymuje się go z rośliny zaliczanej do strączkowych.  Podobno jej aromat podnosi libido.
AMBRA , to wydzielina z kaszalota, ma ostry, morski zapach. Stanowi bazę wielu perfum, nazywana czasem pływającym złotem

 Teraz możemy choć w części zrozumieć dlaczego dobre perfumy są tak osobistą sprawą każdego no i po części dlaczego ich cena jest tak wysoka.

 

 

Opublikowano moje JA | Otagowano , | 33 komentarzy