Mąż na godziny…

Przeglądając wczoraj lokalną gazetę, natknęłam  się na takie oto ogłoszenie;

MĄŻ  NA  GODZINY.
Oferujący: Osoba prywatna
Treść ogłoszenia
Mąż na godziny to usługa kierowana do kobiet nie posiadających męskiej pomocy domowej w postaci męża, dla których drobne usterki są zbyt błahe by wynajmować drogich specjalistów oraz zbyt irytujące i niebezpieczne by z tymi usterkami mieszkać. Szczególnie gdy dotyczy to usterek, które można naprawić w przysłowiową godzinę.
Zakres usług:
•pomoc w doborze sprzętu RTV/AGD do Twojego mieszkania, domu;
•instalacja i podłączenie sprzętu RTV i AGD i TV satelitarnej;
•rozwiązanie problemu braku światła w lodówce, korytarzu i garderobie;
•naprawa luźnego i iskrzącego gniazdka elektrycznego;
•drobne naprawy elektryczne, którymi nie zajął się elektryk;
•pomoc w zakupach przez Internet;
•wymiana koła w aucie, rowerze dziecka;
•fachowa pomoc przy zakupie używanego auta;
•przewiezienie członka rodziny na wizytę lekarską;
•zawiezienie psa, kota czy innego pupila do weterynarza;
•transport rzeczy samochodem (osobowym)
•sprzątanie i wywóz niepotrzebnych rzeczy;
•posprzątanie połamanych mebli po ostatnim rozstaniu;
•wyniesienie rzeczy “byłej lub byłego”;
•fachowa pomoc przy zakupie/sprzedaży nieruchomości;
•powieszenie karniszy, firan, stylowych zasłon, żaluzji;
•montaż żyrandoli, lamp, kinkietów;
•powieszenie obrazów, portretów, luster;
•skręcanie i montowanie mebli;
•przestawienie szafy w jej odpowiednie miejsce;
•naprawa zacinającego się zamka drzwi domowych, łazienki;
•naprawa skrzypiących drzwi lub łóżka;
•naprawa niedomykającego się okna;
•uszczelnianie okien i drzwi, przez które zimą wieje;
•wymiana uszczelki w kranie;
•koszenie trawnika;
•rąbanie drewna na opał;
•rozłożenie trutki na gryzonie;
•przetkanie zatkanego zlewu, prysznica i wanny;
•odpowietrzanie kaloryfera, grzejnika;
•montowanie prawie wszystkiego i prawie wszędzie;
•…oraz przede wszystkim sprzątanie po skończonej pracy!

Co prawda, korzystać nie zamierzałam, bo skoro przez ponad dziesięć lat, jakoś tam dawałam sobie radę sama, no dobra, czasem  z pomocą sąsiadów, gdyż panicznie boję się  prądu,  ale przecież nie byłabym sobą, gdybym nie zadzwoniła pod wskazany w ogłoszeniu numer telefonu.  Może to tylko jakiś żart, wszak redakcja nie odpowiada za treść ogłoszeń. Jednak nie.  Po drugiej stronie usłyszałam miły, męski głos. Od razu uprzedziłam, że nie chodzi o żadne zlecenie. Pan, choć trochę rozczarowany, zgodził się  jednak na krótką rozmowę.  Stwierdził, że odkąd stał się osobą bezrobotną, to jest to jego pomysł na życie, bo przecież rodzinę trzeba  utrzymać, zanim znajdzie coś konkretnego.  Początki jak zwykle były trudne, ale teraz na brak zleceń nie może narzekać, a najlepszą reklamą jest to jak to jedna pani, drugiej pani… poleci  fachowca . Co do klientek, to są to panie (choć nie tylko)  w rożnym wieku, owszem, zdarza się  wypić kawę, ale – tu  rozmówca uprzedził moją ciekawość -  jak do tej pory  nie spotkał się z innymi propozycjami i z tego się bardzo cieszy, bo oznacza to, że jest traktowany  poważnie.

  Chwilę jeszcze trwała rozmowa ( miła),  na koniec pan oczywiście  nie omieszkał polecić swoich  usług na przyszłość, a może kiedyś ?. Cóż, nie wiadomo, kiedy człowiek  będzie w potrzebie.  Przyznacie jednak, że jest to  jakiś sposób na życie, na siebie.  Tak na marginesie  już dodam, że w całym tym ogłoszeniu  najbardziej do mnie przemówił  ostatni zakres działania  MĘŻA  NA  GODZINY, czyli,  sprzątanie po skończonej pracy, co nie jednemu profesjonalnemu fachowcowi umyka.

Informacje o alik

Warto odbić się od dna, by znowu poczuć smak szczęścia, by cieszyć się życiem.
Ten wpis został opublikowany w kategorii z ostatniej chwili i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

66 odpowiedzi na „Mąż na godziny…

  1. Note Jędrek pisze:

    Najważniejsze, że Jemu się chce. Taka oferta to na trwałą pracę, czyli na stałe. Za myślenie pochwała. A swoją drogą, co na to Panie ? Jaka byłaby Wasza oferta ? Pozdrawiam. :)

    • ~alik pisze:

      - pytasz, co na to panie, cóż ja mogę tylko kilka słów ze swojego punktu widzenia… dlaczego o tym napisałam?.. z określeniem „mąż na godziny”, spotkałam się już wcześniej i wiem na czym taka praca polega… usługa jest kierowana w zasadzie do kobiet, ale nie tylko, bo zdarza się, że niektórzy panowie nie zawsze mogą sobie poradzić z niektórymi pracami i też korzystają z takiej pomocy… a nasza oferta.. cóż, jak wiadomo kobiety od lat pracowały i pracują jako sprzątaczki, czy ogólnie jako pomoce domowe w bogatszych domach… nic nie musimy wymyślać… taka jest rzeczywistość…

  2. ~korek115 pisze:

    Oj, Alinko….Twoja naiwność…. no, nie wiadomo, kiedy człowiek będzie w potrzebie…
    to poproś lepiej znanego Ci sąsiada. Taka moja rada.

  3. ~Ula pisze:

    Nie wiem jak traktować to ogłoszenie….
    Bo jeżeli na poważnie to takie usługi mogą się czasami przydać.

    Miłego dnia :-)

    • ~alik pisze:

      – na całkiem poważnie… to już taki trzeci przykład z jakim się spotkałam… pierwszy był niespełna dwa lata temu, gdy byłam gościnnie u znajomych, drugi w pobliskim mieście, no i ten teraz trzeci… widać, fachowiec potrzebny, tylko rzeczywiście poczta pantoflowa daje lepsze efekty, niż ogłoszenie w gazecie.. bo to i pewniej i bezpieczniej, fakt, faktem w dzisiejszych czasach można się różnych rzeczy spodziewać… ostrożności nigdy za wiele…

  4. ~uleczka pisze:

    Za sam pomysł mu gratuluje, a jak pomyślę ze 1 człowiek w tej całej wyliczance usług się sprawdza to należy mu się dyplom Złota Rączka. Niejednemu z mężów czytając to chyba szczęka opada hehe. Ja osobiście takiego ideału nie znam. Pozdrawiam Aliczku-;)

    • ~alik pisze:

      – no wiesz kochana, analizując tą listę, też mi się wydaje, że specjalistą w tylu dziedzinach być… no no, ale z drugiej strony… to jak my prowadzimy same dom, to i z większością tych spraw byśmy sobie poradziły.. no u mnie to w zasadzie tylko ta elektryka siada, bo uszczelki w kranie i spłuczce zmieniałam, oka i trawniki, to przecież mały „pikuś”… no a skoro to chłop z głową, i chęcią do pracy…
      ;)

  5. ~Antoneta pisze:

    Dobrze, że nie muszę korzystać z takich usług.
    Ale pomysł się liczy :)
    Pozdrawiam :)

  6. ~atena.s pisze:

    ważne, że facet nie siedzi z założonymi rękami, tylko szuka różnych możliwości zarobkowania, a może ktoś doceni jego wszechstronne umiejętności i zatrudni na umowę o pracę;)

    • ~alik pisze:

      – być może, jeżeli jest uczciwy i dobrze wykonuje swoją pracę… bo jak mówił to tylko takie przejściowe zajęcie, a lepsze takie, niż włóczenie się po ulicach bez celu, jak to niektórzy robią… choć przyznam, że ceny nie są zbyt wygórowane…
      - witam w moich skromnych progach, mam nadzieję , że to wizyta niejednorazowa… :)

  7. ~Maks pisze:

    Czytając „mąż na godziny” pierwsze co przyszło mi do głowy, to oferta seksualna;)
    Ale fajnie, że są takie osoby. Zamiast pić albo korzystać z pomocy społecznej, tacy bezrobotni dorabiają sobie i chwała im za to.
    Pozdrawiam:)

    • ~alik pisze:

      – wiesz, gdy pierwszy raz słyszałam o takiej ofercie, pomyślałam to samo , co Ty, ale jak widzisz, jeżeli ktoś chce trochę uczciwie zarobić… czemu nie… z resztą masz na to swoje wyrobione już zdanie …
      - dzięki… :) (odezwę się)

  8. ~3xl pisze:

    …dobrze, że człowiek coś robi a nie czeka na mannę z nieba. Wielkie brawa dla takiej postawy…

    • ~alik pisze:

      – no… Twoja opinia, zawsze prosta, szczera i zrozumiała… to mi się podoba…
      - pozdrawiam Ciebie, no i Twoją Połówkę oczywiście też… :)

  9. ~tatul pisze:

    Przeglądając jego ofertę zastanowiłem się czy we wszystkich obszarach dałbym sobie radę. Zuch facet. Myślę, że szansa na obniżenie bezrobocia tkwi w samozatrudnieniu.
    Polak jest przedsiębiorczy i to cieszy

  10. anzai pisze:

    Pomysł super!
    Jako elektronik/informatyk od ponad 30 lat dorabiałem serwisowaniem sprzętu RTV/Comp., co jeszcze czasem ma miejsce w kręgu bliskich znajomych. Wprawdzie naprawiałem tylko skomputeryzowany sprzęt, ale zdarzały się także te „inne” oferty.
    Też uważam, że żadna praca – poza niskopłatną – nie hańbi.

    Pozdrawiam
    Andrzej Rawicz (Anzai)

    • ~alik pisze:

      – sam z doświadczenia więc wiesz, że każdy pomysł jest dobry, by zarobić (dorobić), ja tylko dodam… żadna praca nie hańbi, a żaden pieniądz uczciwie zarobiony nie śmierdzi… dzięki za wizytę…
      – pozdrawiam…

  11. ~Gryzmolinda pisze:

    mój młody znajomy w ten sposób zarabia , założył nawet swoja firmę .Miał obiekcje, ale po pięciu miesiącach zatrudnił kolejnych panów ponieważ tyle miał zamówień
    wieczorowo macham – Gryzmo

    • ~alik pisze:

      – no to mamy jakiś krok do przodu i w tej dziedzinie… jak widać , coraz pewniejszy… , a tak na marginesie to dodam, że w niejednej rodzinie by się taki fachowiec przydał, skoro własnego męża nie można się doprosić o np. zawieszenie półki… .. może by to ruszyło sumienie nie jednego pana domu…
      – dzięki za wizytę i za wieczorowe machanie, napisałabym, że odma…… , no ale chyba nie wypada, więc jak zwykle… pozdrawiam z centralnej..

  12. ~Elżbieta pisze:

    W całości popieram takie pomysły. Nie dość, że bezrobotny pan, nie wyciąga ręki po darmowy zasiłek, to zarabia. Na pewno ta praca daje mu poczucie godności i własnej wartości. Tak zwana „złota rączka”, zawsze znajdzie zajęcie. Tylko trzeba trochę dobrych chęci i oczywiście mieć zdolności manualne.
    Pozdrawiam Alik :)

    • ~alik pisze:

      – dzięki za wizytę i za pozdrowienia… bo jak widzę zgadzasz się z opinią większości, także i moją, bo przecież, gdybym nie była za, nie byłoby tego wpisu…
      – spokojnej nocy..

  13. No i OK, skoro jest popyt, to ów „mąż” trafił w lukę i powinien się dobrze mieć, może nawet zaprzestanie szukania pracy, tylko zarejestruje działalność i to będzie jego praca. Życzę mu powodzenia.
    Pozdrowionka :D

  14. ~zgaga pisze:

    Jak to dobrze, że właśnie takiego męża mam… Ale panu X. gratuluję!

  15. ~An-Ula pisze:

    Inicjatywa bardzo dobra, słyszałam już o takiej pomocy, mnie jednak sama nazwa nie bardzo odpowiada. O wiele ciekawiej brzmi np. złota rączka. Ale taka inicjatywa może działać w obie strony, kobieta, chcąca dorobić do pensji może upiec ciasto, zrobić pierogi, przygotować przyjęcie, gdy żona zapracowana. Można zastąpić catering, ale też odebrać dzieci czy odrobić z nimi lekcje. Zająć się w wyjątkowej sytuacji chorą babcią. I taka praca jest doraźna, nie na stałe, jak opiekunka.
    Pozdrawiam, Aliczko :))

    • ~alik pisze:

      – oczywiście, że może działać w obie strony i działa… znam kilka kobiet, które to robią i zawsze jakiś dodatkowy grosz wpadnie… przyznam, że i mi zdarza się piec ciasta , na niewielkie przyjęcia rodzinne…. dlatego też pomyśł tego pana popieram w całości…
      – pozdrawiam Aniu… :)

  16. ~rogatywilk pisze:

    Dzień dobry Alinko.
    Przyznam, że dosyć często odwiedzam tą Twoją stronkę, czytam Twoje wpisy, wyciągam z nich wnioski dla siebie, czytam zamieszczane tutaj komentarze i …. oglądam Polskę i zwyczajne, co dzienne życie Polek i Polaków nie tylko przez pryzmat sensacji telewizyjnych, przeróżnych kłótni polityków czy nachalnych reklam…. a takie zwyczajne życie nas wszystkich…. takie co nie zajmuje dziennikarzy ciągle i wszędzie goniących za sensacją.
    Ale dzisiaj rano jak otworzyłem kompa i zaglądając na Twoja stronkę i zobaczyłem Twój wpis MĄŻ NA GODZINY to pomyślałem sobie jak ten Pawlak z filmu : Sami swoi ” …. koniec świata ! ” Toż to Alinka w ogromnej potrzebie się już znalazła i desperacja Jej musi być przeogromna, skoro publicznie poszukuje MĘŻA NA GODZINY !
    …. pomyślałem sobie …. to co niektórzy z tutaj komentujących…. że to jest jakaś oferta dotycząca tylko i jedynie spraw damsko – męskich w potocznym rozumieniu tego słowa.
    Skojarzenia moje były jednoznaczne !
    Ufff ! powiedziałem, jak przeczytałem ten wpis do ostatniego zdania i potem komentarze. Jednak Alinka jest taka jak dawniej, jaką zawsze była….. po prostu miłą ale też i bardzo dociekliwą kobietą, radzącą sobie doskonale, ale też chcącą wiedzieć jak wygląda świat i życie ludzi nieco dalej niż pole widzenia jej oczu.
    No cóż, pochwalam inicjatywę tego Pana, szczególnie, ze tam w oferowanych przez Niego usługach jest zdanie …. SPRZĄTANIE PO WYKONANEJ PRACY ! A z tym, przyznam szczerze, u wszelkiego rodzaju fachowców nie jest często najlepiej…
    Tylko byłem trochę zaskoczony tym, że jednak w naszym społeczeństwie jest zapotrzebowanie na tego rodzaju usługi. A to świadczy chyba tylko o tym, ze jednak jest wśród nas zbyt dużo mężczyzn, którzy nie wiedzą do czego służy śrubokręt czy prosty, przysłowiowy młotek, ale też i o tym, ze jednak wiele jest w Polsce tzw. ( jakie to modne teraz określenie ! ) singli. I nie jest to akurat teraz ważne czy są oni takimi z przeróżnych powodów życiowych, czy też z wyboru. Ale są ! I to jest chyba cecha naszych czasów. Czy pozytywna …. ???
    Ale aby dzień był dobry i aby uśmiech, pomimo wszystko, na buzi zawitał podzielę się z Tobą takim humorem, który nasunął mi się w pierwszej chwili po przeczytaniu tytułu Twojego wpisu.

    W sądzie odbywa się rozprawa o kradzież pieniędzy. Sędzia każe opowiedzieć, jak to się stało.
    - Proszę wysokiego sądu, jak usiadłam w kinie, to ten łajdak przysiadł się do mnie na wolne krzesło. Najpierw mówił ładne słówka, a jak się zrobiło ciemno, to mi podniósł sukienkę i sięgnął ręką za podwiązkę, a tam właśnie miałam pieniądze.
    - To czemu pani nie krzyczała?
    - Bo ja myślałam, ze on w uczciwych zamiarach!

    Dwie sąsiadki, niezbyt darzące się sympatią, spotykają się w sklepie osiedlowym
    ….. kumo, jak już tak bardzo chcecie się kochać ze swoim chłopem we dzień to kupcie sobie żaluzje do okna !!!
    …… a wy kumo, kupcie se okulary ! Bo to nie był mój chłop ino Wasz !!!

    Miłego dnia Alinko…. dzisiejszego i wszystkich kolejnych.

    • ~alik pisze:

      – witaj… jaka miła niespodzianka, a ja już myślałam, że zapomniałeś o moim pisaniu… tak, tak… czytając sam tytuł, można mieć różne skojarzenia, nawet takie, że to ja w potrzebie i to jeszcze jakiej ;) .. ale poważniej już… sam pomysł mnie zainteresował, to coś nowego w naszej okolicy, no i myślę , że całe to przedsięwzięcie będzie przynosiło tylko dobre rezultaty…. aaaa bycie singlem wcale nie jest takie złe, ponad dziesięć lat takiego życia mam za sobą i nie narzekam, wręcz przeciwnie… z wiekiem coraz bardziej potrafię cieszyć się życiem… a to między innymi dzięki takim ludziom jak Ty..
      – pozdrawiam i dziękuję, za odwiedziny, za komentarz , no i za poprawianie humoru… :)

      • ~rogatywilk pisze:

        Otwieram co jakiś czas drzwi do Twojej krainy spostrzeżeń i przemyśleń, ale …… chyba na wywczasy zimowe wyjechałaś ? Ale dzisiaj postanowiłem ślad swojej obecności u Ciebie pozostawić i pozdrowić Cię serdecznie.
        No i oczywiście …. Uśmiech na Twojej buzi zostawić …. masz dorastające córkę ( a ten problem ja mam już poza sobą ) , to warto pamiętać o tym …

        – W jakim wieku jest pani córka?
        - W najgorszym: już za duża na lalki, a za młoda na chłopców!

        …. a czasami i tak bywa …

        Dziewczyna skarży się koleżance:
        - Zostałam wczoraj strasznie oszukana.
        - Co się stało?
        - Chłopak zaprosił mnie wieczorem na szachy.
        - No i co ?
        - Graliśmy do rana.

        Pozdrawiam serdecznie i miłych dni życzę….

        • ~alik pisze:

          – żadne wczasy, żadne przyjemności, ot zwyczajna szarość dnia codziennego… dlatego bardzo dziękuję za te Twoje iskierki humoru…
          :)

  17. nemezis pisze:

    Nie spotkałam się jeszcze z takim ogłoszeniem, ale dowodzi ono, że „Polak potrafi” ;)
    Jeśli tylko mu się chce :)
    Absolutnie nie dopatrywałam się tu kontekstu dodatkowej pracy np. usług seksualnych.
    Na pewno z oferty pana skorzysta wiele pań, które są samotne, owdowiałe, rozwiedzione. Kobiety są zaradne, ale istnieją dziedziny, w których mężczyźni biją nas na głowę :)

    Serdeczności zostawiam :)

    • ~alik pisze:

      - – no niestety, kobiety nie ze wszystkim dają sobie radę i pomoc fachowca wskazana, tym bardziej, że cena też nie jest wygórowana…
      – miłego weekendu… pozdrawiam…. :)

  18. ~Antoni Relski pisze:

    Zawsze sprzątam po sobie pomimo że jestem mężem na pełny etat
    Pozdrawiam

    • ~alik pisze:

      – czytam Twojego bloga już prawie dwa lata i odrobinę znam Twoje zdolności i to nie tylko przy naprawianiu drobnych usterek… ( podjazd do wózka, to już spore wyzwanie).. niewielu niestety jest takich prawdziwych mężów na” pełny etat”
      - pozdrawiam i tak trzymaj… tyle sil starczyło.. :)

  19. ~Calluna pisze:

    Ważne, że ma pomysł, samo ogłoszenie przykuwa uwagę, intryguje i z ciekawości zaglądamy, a tym samym pozyskuje klientki.

    • ~alik pisze:

      – rzeczywiście, pomysł z nazwą zatrzymuje… od razu i mnie zaciekawił… przeczytałam.. no i dlatego też powstał ten wpis…
      – pozdrawiam… :)

  20. ~paczucha pisze:

    Bardzo przydatne, sadze, ze wiele pan z uslug tych korzysta. I dobrze.

    • ~alik pisze:

      – jestem podobnego zdania… bo widzisz, czasem jest tak, że przyjdzie ktoś, coś tam zrobi, niby pieniędzy nie weźmie, ale człowiek by musiał się resztę życia odwdzięczać, a tak… robota zrobiona za niewielkie pieniądze, pójdzie i spokój…
      – dzięki… pozdrawiam…

  21. ~junak4 pisze:

    Trzeba przyznać, że to pomysł nietuzinkowy! Pozdrawiam :-)

  22. ~Stokrotka pisze:

    Najbardziej jednak podoba mi się to, że ten MĄŻ NA GODZINY posprząta po pracy. Bo z reguły żaden tego nie robi!!!!

    Serdeczności Aliczko:-)

  23. roman pisze:

    W telewizji już słyszałem o takim pomyśle, czemu nie.

  24. ~Gryzmolinda pisze:

    fajny blogasek , zostawiam komcia i zapraszam na swój blogasek – Gryzmolińcia vel Dosieńka

  25. Kasia M pisze:

    Zawsze dobrze przydać się drugiemu człowiekowi. Jaka by to nie była praca, pomaga otwierać oczy na samo znaczenie pomocy.
    Kochana Alinko – moje uszanowanie, świetny tekst.
    Pozdrawiam :)

  26. ~alik pisze:

    – witaj Kasiu… zawsze jesteś miłym gościem w moich skromnych progach….. dziękuję, za ciepłe słówko..
    -pozdrawiam.. :)

  27. eremi pisze:

    „sprzątanie po skończonej pracy, co nie jednemu profesjonalnemu fachowcowi umyka” i osobistemu mężowi także. A już się obawiałam, że płatność w naturze…. :) No w końcu to miał być mąż na godziny…:D:D:D:D:D

  28. Caffe pisze:

    Też kiedyś widziałam to ogłoszenie i tak mnie ubawiło, że napisałam notkę. Myślę, że każdy mąż i nie mąż powinien być mocno świadomy, że mężowie na godziny istnieją. I stanowią realne zagrożenie:))

  29. Witam. Szczerze powiedziawszy nie bardzo podoba mi się ten pomysł jegomości i nie podobałby mi się nawet wtedy, gdyby role odwrócone były, a w roli „zaspokajacza” codziennych potrzeb była zacna dama. Być może jestem starożytnej daty urodzenia, ale sprowadzanie roli „męża” do jednoosobowego podmiotu gospodarczego przebudza moją świadomość, że oto nawet te najbliższe, małżeńskie (czy jak tam je zwał) stosunki polegają jedynie na spisaniu usług (chwała Bogu, że w ogłoszeniu nie podano płatności za poszczególne usługi – koniecznie z VAT-em). Ja rozumiem, że zawód „mąż na godziny” w nazwie ma zdecydowanie większe powodzenie niż taki np. „cieć dochodzący”, choć w rzeczy samej przytoczona oferta właściwsza jest dla profesji gospodarza domu. Już wolałbym być uczynnym sąsiadem, działającym na zasadzie wolontariatu… no chyba, że nieżonatym… a wtedy… bez usługowej intercyzy… :-) ale to inna bajka…. pozdrawiam

  30. MA-MA pisze:

    Koleś wie co robi. Na pewno, któraś kobieta się z kusi na jego usługi. W końcu, nie jesteśmy sobie w stanie ze wszystkim poradzić same. Dobrze że chłopek ma pomysł na „biznes” a nie siedzi i nie pierdzi w stołek jak często mają w zwyczaju bezrobotni. Pozdrawiam i zapraszam do siebie.

  31. ~hegemon pisze:

    Kilkukrotnie słyszałem o „mężach na godziny”, chyba w jakiejś gazecie też był artykuł. Pomysł super. Najciekawsze jest jednak to, że zadzwoniłaś do niego, a on zgodził się porozmawiać – znaczy marketing ma opanowany :-)

  32. ~Parafka. pisze:

    Wolę takiego męża na godziny, niż lumpa pod sklepem :) Żadna uczciwa praca nie hańbi, u nas w mieście jeździ jeden samochód z reklamą usług, które wspominasz w tekście. Wśród moich znajomych taka praca została przyjęta z humorem i przymrużeniem oka, nikt się nie czuł dotknięty. Myślę, że to taki „chwyt marketingowy”, bo „złota rączka” już spowszedniała, a czasami to i źle się kojarzy, bo nie zawsze złota jest taka szczerozłota ;)

  33. ~Igomama pisze:

    Sympatyczny artykuł, fajny pomysł na życie tego pana. Ogłoszenie miłe, zakres usług spory. Mam męża, ale jest tak zapracowany, że na prace domowe po prostu nie ma czasu i chęci. Nie każdy mężczyzna umie zresztą wykonywać tego typu prace domowe. Gdyby pan mieszkał bliżej, pewnie oboje z mężem chętnie skorzystalibyśmy z tego typu usług. Popieram taką przedsiębiorczość. A że pan zgodził się na rozmowę, to tylko świadczy o jego uczciwości i wiarygodności oferty. Bynajmniej taką mam nadzieję:)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>